"Trudne początki"

      Nie mając żadnego doświadczenia turniejowego przez pierwsze 2 lata nasz udział w zawodach był symboliczny. XI i XIII lokata na szczeblu rejonowym (dziś powiatowym) były szczytem naszych możliwości. Jednak nauka nie poszła w las, wiedzieliśmy już, jakie zasady obowiązują podczas jazdy po torze przeszkód, udało się zdobyć kilka testów. Zaczęły się również systematyczne treningi sprawnościowe na rowerze.

      Na zawody rejonowe do Dębicy wiosną 1996r. jechaliśmy z nadzieją, że uda się zająć miejsce w pierwszej trójce, co gwarantowało wyjazd na finał wojewódzki. I udało się - czwórka moich podopiecznych zajęła II lokatę. Pierwsze zawody wojewódzkie to znowu wyjazd po naukę. Uczniowie po raz pierwszy musieli pojechać w miasteczku komunikacyjnym, musieli także pokonać bardzo trudny tor przeszkód (z niektórymi jego elementami mieli kontakt po raz pierwszy). XIII miejsce nie było więc powodem do smutku.

      Kolejny lata, to dalsze zdobywanie doświadczeń. Rok 1997 to XI miejsce w województwie, ale w 1998 roku zostaliśmy już wicemistrzami byłego województwa tarnowskiego.

      Rok szkolny 1998/99, to wprowadzenie reformy administracyjnej i „przejście” Czarnej do województwa podkarpackiego. W tym czasie mieliśmy już kompletny tor przeszkód, udało się też zgromadzić kilkadziesiąt testów, które stanowiły niezwykle cenny materiał szkoleniowy. Doskonalenie jazdy po torze przeszkód w dalszym ciągu odbywało się na „dziadku”, czyli na rowerze typu składak, który przywiozłem z Tarnowa. Był to mój prezent komunijny i mimo wielu, wielu lat użytkowania wciąż nadawał się do jazdy. Po zwycięstwach w gminie i powiecie przyszło III miejsce w województwie. Był to duży sukces ale i olbrzymi niedosyt, wszak finał ogólnopolski był bardzo blisko, brakło ledwie 2 pkt, aby pojechać do Międzyzdrojów. Cóż, zapłaciliśmy tzw. frycowe.

      I wreszcie nadszedł rok szkolny 1999/2000. Natenczas nastąpiły liczne zmiany regulaminowe, co miało związek z wprowadzoną reformą szkolnictwa. Szkoły podstawowe podzielono na sześcioklasowe szkoły podstawowe i trzyletnie gimnazja. Tak więc musiałem utworzyć dwie drużyny. Chętnych nie brakowało, w dodatku wszyscy byli zadowoleni, gdyż zamiast 4 mogło brać udział w zawodach 8 uczniów. Obie drużyny zdominowały zawody gminne i powiatowe i zakwalifikowały się do finału wojewódzkiego w Rzeszowie. Tutaj wreszcie pokazaliśmy, kto jest najlepszy na Podkarpaciu. W grupie 25 drużyn zdecydowanie najlepsze było nasze gimnazjum, a szkoła podstawowa zajęła 4 lokatę, tracąc do trzeciej drużyny 1 pkt, a do drugiej 2 pkt. Indywidualnie najlepszą w gronie stu uczestników okazała się Katarzyna Prus, zdobywając komplet punktów (bezbłędny test, bezbłędny przejazd przez tor przeszkód i w miasteczku komunikacyjnym).

8e4814906398ab0a36d20bc2a47d0763.jpg
ea5f3f6b68e2ef937c8b6d192f9ebc27.jpg
e22e8c4861cb2b23c6f16c5fb0802c9f.jpg
db024a28be28cbeeda2c6e53970e3f3e.jpg
80d7767962aff3513497015c045aa266.jpg
3e785efaf9faea189f04b62c9489fc40.jpg